Pożar centrum danych w Almere: co wiadomo
Trwa duży pożar centrum danych w Almere, który – jak zapowiadają służby – może być opanowany dopiero za kilka godzin. Ogień wybuchł rano w części technicznej kompleksu NorthC Datacentrum, powodując gęste zadymienie oraz poważne zakłócenia w pracy organizacji korzystających z serwerów ulokowanych w tym obiekcie.
Dyrektor Alexandra Schless przekazała, że nie płoną same serwery ani nośniki danych. Uszkodzona została jednak część infrastruktury zasilania. Na polecenie straży pożarnej odłączono prąd, co oznacza, że urządzenia w centrum nie działają. Hale z danymi klientów nie zostały zniszczone, ale brak zasilania sprawia, że wiele platform i usług pozostaje niedostępnych.
Godziny utrudnień i wyłączona infrastruktura
Pożar wybuchł około 08:45 w pomieszczeniach technicznych obiektu. Od tamtej pory operator i służby pracują nad jego opanowaniem. Do czasu przywrócenia zasilania systemy klientów pozostają wyłączone, co odczuwają zarówno instytucje publiczne, jak i prywatne podmioty.
Wśród dotkniętych problemami wymieniane są m.in. CBS, przewoźnik TransDev oraz Uniwersytet Utrecht. Zakłócenia obejmują sieci, aplikacje oraz serwisy internetowe, a w niektórych miejscach – jak się okazuje – także telefonię i systemy kontroli dostępu.
Skutki dla instytucji: Uniwersytet Utrecht i więcej
Uniwersytet Utrecht poinformował, że z powodu awarii jutro pozostanie zamknięty. Uczelnia opisuje „poważny wpływ” pożaru na codzienną pracę, badania i dydaktykę: niedostępne są sieci, aplikacje i witryny, a do tego nie działają karty dostępu. Z tego powodu pracownicy i studenci nie mogą wejść do przestrzeni pracy i nauki, a zapewnienie wymaganych standardów bezpieczeństwa nie jest możliwe.
Władze uczelni odradzają także pracę i zajęcia online do czasu przywrócenia usług. Studenci zgłaszają niedostępność systemu Osiris, służącego m.in. do składania oficjalnych dokumentów, takich jak sprawozdania ze stażu czy prace dyplomowe.
Niedostępne platformy i ograniczona łączność
Skutki awarii sięgają dalej. Wśród poszkodowanych są również instytucje publiczne i przewoźnicy, co wskazuje na szeroką skalę zależności od infrastruktury centrum danych w Almere. Brak działania usług może oznaczać opóźnienia w procesach administracyjnych i utrudnienia w codziennej obsłudze klientów.
Operator centrum zapewnia, że przestrzenie z danymi nie zostały zniszczone, jednak do czasu bezpiecznego przywrócenia zasilania nie ma możliwości uruchomienia urządzeń i systemów klientów. Na ten moment priorytetem jest opanowanie pożaru i bezpieczeństwo prac służb.
Lekarze rodzinni bez dostępu do danych
Przestój uderzył także w podstawową opiekę zdrowotną. Część przychodni lekarzy rodzinnych utraciła dostęp do systemów przechowujących dokumentację medyczną i dane pacjentów. Przykładowo, praktyka dr. Jaapa Wynii w Amsterdamie, która obsługuje pacjentów głównie przez systemy internetowe, doświadczyła nagłego zerwania połączeń i braku dostępu do baz.
Z powodu wyłączenia serwerów medycy nie widzą historii leczenia, zaplanowanych wizyt i danych kontaktowych pacjentów. Utrudniony jest także kontakt ze strony chorych. Przychodnia uruchomiła numer alarmowy, by utrzymać minimalną ciągłość obsługi. Jeśli przerwa w dostępie potrwa dłużej, rozważane są kolejne rozwiązania tymczasowe.
Konsekwencje dla pacjentów
Brak dostępu do dokumentacji i systemów rejestracji to nie tylko niedogodność organizacyjna. To również ryzyko opóźnień w wystawianiu recept, kierowaniu na badania czy konsultacjach, zwłaszcza w przypadkach, gdy potrzebny jest szybki wgląd w historię leczenia. Dla części pacjentów może to oznaczać konieczność ponownego kontaktu lub dłuższe oczekiwanie na połączenie.
Placówki proszą o cierpliwość i – w miarę możliwości – korzystanie z numerów zastępczych. Sytuacja jest dynamiczna i zależna od postępów służb pożarniczych oraz możliwości przywrócenia zasilania w centrum danych.
Gęsty dym i NL-Alerts: zalecenia dla mieszkańców
Ze względu na duże zadymienie służby wysłały w regionie kilka NL-Alertów. Mieszkańcom zalecono zamknięcie okien i drzwi oraz wyłączenie wentylacji. Słup dymu jest widoczny z daleka, a komunikaty ostrzegają przed możliwymi skutkami wdychania zanieczyszczonego powietrza.
Na razie brak informacji o poszkodowanych, jednak zalecenia bezpieczeństwa pozostają w mocy do czasu całkowitego opanowania ognia. Kierowcy powinni zachować ostrożność w rejonie pożaru; aktualną sytuację na drogach sprawdzisz w naszym serwisie Korki. Bieżące informacje z kraju publikujemy też w dziale Newsy.
Co dalej i kiedy przywrócenie usług?
Służby szacują, że opanowanie pożaru zajmie jeszcze godziny. Do tego czasu centrum pozostanie bez zasilania, a klienci nie uruchomią swoich platform. Operator podkreśla, że hale z danymi klientów nie zostały utracone, kluczowe jest jednak bezpieczne przywrócenie energii i sprawdzenie infrastruktury.
Instytucje dotknięte awarią przygotowują rozwiązania tymczasowe, aby zapewnić choć minimalną ciągłość działania. Uczelnia w Utrechcie zapowiada aktualizację komunikatów w miarę postępów prac. Dla tysięcy studentów i pracowników najbliższy dzień będzie stał pod znakiem ograniczonego dostępu do systemów i budynków.
Źródło: oryginalny materiał
