Liczba ataków i prób ataków z użyciem materiałów wybuchowych w Holandii wyraźnie spadła. W pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku odnotowano 581 takich zdarzeń – o 124 mniej niż rok wcześniej. Holenderskie władze studzą jednak optymizm: eksplozje nadal są poważnym problemem bezpieczeństwa, a szczególną uwagę służby zwracają na młodych wykonawców, zleceniodawców oraz nielegalny handel ciężkimi fajerwerkami.
Ataków jest mniej, ale 581 zdarzeń w pół roku to nadal dużo
Dane opublikowane 22 lipca przez holenderski rząd pokazują wyraźną zmianę. Od stycznia do końca czerwca 2026 roku policja zarejestrowała 581 ataków i prób ataków z wykorzystaniem materiałów wybuchowych. W pierwszej połowie 2025 roku było ich o 124 więcej.
Oznacza to spadek o około 18 procent. Jest on większy niż cel przyjęty przez program Offensief tegen Explosies – ofensywę przeciwko eksplozjom – który zakłada ograniczenie liczby takich zdarzeń w całym 2026 roku o 10 procent.
Sam spadek nie oznacza jednak, że problem został rozwiązany. Eksplozje mogą mieć poważne konsekwencje nie tylko dla osób będących bezpośrednim celem ataku. Zagrożeni są również sąsiedzi i inne osoby znajdujące się w pobliżu, a kolejne zdarzenia wpływają na poczucie bezpieczeństwa w całych ulicach i dzielnicach.
Trzy problemy, na których skupiają się holenderskie służby
Holenderskie władze nie chcą ograniczać działań do zatrzymywania osób, które fizycznie podkładają ładunki. Program Offensief tegen Explosies koncentruje się obecnie na trzech obszarach.
- ograniczeniu liczby młodych osób podejmujących się przeprowadzania ataków,
- ustalaniu i ściganiu zleceniodawców oraz pośredników,
- ograniczaniu dostępu do materiałów wykorzystywanych przy eksplozjach.
To ważna zmiana podejścia. Policja i samorządy próbują dotrzeć nie tylko do skutków przestępstw, ale również do mechanizmu, który prowadzi do kolejnych eksplozji.
Wielu wykonawców nie ma jeszcze 25 lat
Jednym z najbardziej niepokojących elementów problemu jest wiek osób bezpośrednio wykonujących zlecenia. Według holenderskiego rządu duża część sprawców ma mniej niż 25 lat.
Dlatego działania nie mają opierać się wyłącznie na represji. Uruchomiono między innymi pilotaż dotyczący mediacji konfliktów. Chodzi o wcześniejsze zauważanie narastających napięć i próbę ich wygaszenia, zanim przerodzą się w poważniejsze akty przemocy.
Analizowana jest również możliwość wcześniejszej pomocy młodym osobom, które są już znane policji i mogą być narażone na dalsze wejście w środowisko przestępcze. W działania mają być włączani także rodzice, opiekunowie i osoby pracujące z młodzieżą.
Holenderskie władze zwracają przy tym uwagę na rekrutację prowadzoną przez internet. Młode osoby mogą być nakłaniane do wykonania konkretnego zadania, podczas gdy organizatorzy i zleceniodawcy pozostają znacznie dalej od miejsca zdarzenia.
Policja chce dotrzeć do osób stojących za atakami
Zatrzymanie osoby przyłapanej na podłożeniu ładunku nie kończy więc śledztwa. Policja analizuje dane znajdujące się między innymi na telefonach i komputerach podejrzanych. Celem jest ustalenie, kto zlecił atak, kto pośredniczył w kontakcie i w jaki sposób kierowano wykonawcą.
Na szczeblu krajowym powstał również mechanizm koordynacji działań dotyczących eksplozji. Ma on łączyć informacje pochodzące z lokalnych jednostek i większych postępowań, aby łatwiej było zauważyć powiązania między pozornie oddzielnymi sprawami.
W niektórych postępowaniach policji udaje się już docierać nie tylko do wykonawców, ale także do współsprawców, pośredników i osób zlecających ataki.
Ciężkie fajerwerki pozostają głównym problemem
Według Rijksoverheid większość takich ataków przeprowadzana jest z wykorzystaniem ciężkich fajerwerków pochodzących z nielegalnego handlu. Dlatego jednym z głównych celów jest ograniczenie ich dostępności.
Działania mają obejmować cały łańcuch – od produkcji i transportu, przez przechowywanie, aż po sprzedaż. Szczególną uwagę zwraca się również na handel internetowy i wysyłanie nielegalnych materiałów pirotechnicznych w przesyłkach.
Holandia współpracuje w tej sprawie także z innymi państwami. Pod kierownictwem Europolu ma powstać specjalna grupa operacyjna, w której uczestniczyć będą Holandia, Niemcy i Szwecja. Jej zadaniem będą transgraniczne dochodzenia dotyczące nielegalnego obrotu materiałami wybuchowymi.
Holandia chce również zmian na poziomie europejskim
Problem ciężkich fajerwerków nie kończy się na holenderskiej granicy. Dlatego rząd oraz Offensief tegen Explosies naciskają również na działania na poziomie europejskim.
Holandia, wspólnie między innymi z Francją i Szwecją, opowiada się za zaostrzeniem przepisów dotyczących produkcji ciężkich fajerwerków. Komisja Europejska zapowiedziała już zamiar rewizji przepisów regulujących ten obszar.
Spadek jest dobrą wiadomością, ale działania będą kontynuowane
Po pierwszym półroczu 2026 roku kierunek jest pozytywny: liczba zdarzeń spada szybciej, niż zakładał roczny cel programu. Przy 581 atakach i próbach w ciągu zaledwie sześciu miesięcy trudno jednak mówić o rozwiązaniu problemu.
Dlatego holenderskie służby chcą jednocześnie ograniczać dopływ młodych wykonawców, docierać do osób organizujących ataki oraz utrudniać dostęp do ciężkich, nielegalnych fajerwerków. Dopiero trwały spadek liczby eksplozji pokaże, czy obecna strategia przynosi długofalowe efekty.
Źródło
Podstawą artykułu jest komunikat holenderskiego rządu z 22 lipca 2026 roku: Rijksoverheid – Landelijk aantal aanslagen met explosieven blijft afnemen.