Zeeland nie chce czekać, aż przyszłość Westerschelde zostanie zaplanowana w Hadze. Władze prowincji zapowiedziały przygotowanie własnej wizji dla tego obszaru, w której obok ochrony przyrody mają znaleźć się również gospodarka, żegluga, bezpieczeństwo przeciwpowodziowe, rolnictwo, energetyka, rekreacja i turystyka.
To ważna zmiana podejścia, bo rozmowa o Westerschelde od lat nie dotyczy wyłącznie przyrody. Dla Zeeland jest to jednocześnie chroniony obszar przyrodniczy, droga dla dużych statków, otoczenie portów i zakładów przemysłowych, miejsce pracy dla wielu mieszkańców oraz część systemu, który musi chronić prowincję przed wodą.
Zeeland chce najpierw ustalić własne stanowisko
Provincie Zeeland poinformowała 18 sierpnia, że rozpoczyna prace nad tak zwanym Zeeuws perspectief voor de Westerschelde. Zanim zapadną kolejne decyzje na poziomie krajowym, prowincja chce zebrać dostępne badania, dane oraz obowiązujące przepisy i wspólnie z lokalnymi samorządami oraz zainteresowanymi organizacjami ustalić, czego Zeeland oczekuje od przyszłej polityki dotyczącej Westerschelde.
W praktyce oznacza to próbę spojrzenia na rzekę jako na jeden system, zamiast rozpatrywania osobno każdego problemu. Jeżeli na przykład nowe działania na rzecz przyrody wpłyną na żeglugę, rolnictwo albo ochronę przeciwpowodziową, prowincja chce wiedzieć o tych konsekwencjach jeszcze przed podjęciem decyzji.
Gedeputeerde Wilfried Nielen, odpowiedzialny w prowincji między innymi za sprawy przyrody, określił Westerschelde jako „żyłę życia Europy”. Zeeland podkreśla przy tym, że ochrona środowiska jest konieczna, ale nie powinna być planowana w oderwaniu od gospodarki i bezpieczeństwa mieszkańców.
Dlaczego z Westerschelde jest problem?
Westerschelde jest estuarium, czyli miejscem, w którym rzeka spotyka się z morzem. Słona i słodka woda mieszają się tutaj pod wpływem przypływów i odpływów. Powstają charakterystyczne dla tego obszaru płycizny, muliste tereny zalewowe, piaszczyste łachy i słone mokradła.
Takie środowisko jest szczególnie cenne dla ptaków, ryb oraz innych organizmów związanych z deltą. Problem polega na tym, że ten sam obszar musi pozostawać dostępny dla żeglugi. Westerschelde prowadzi w stronę portu w Antwerpii i jest intensywnie wykorzystywana przez statki morskie oraz jednostki śródlądowe.
Przez dziesięciolecia tor wodny był pogłębiany i utrzymywany tak, aby mogły korzystać z niego coraz większe jednostki. Vlaams-Nederlandse Scheldecommissie wskazuje, że jednym z problemów przyrodniczych jest stopniowa utrata części naturalnego układu płycizn, slików i schorren. Jednocześnie utrzymanie dostępności portów pozostaje jednym z podstawowych zadań współpracy Holandii i Flandrii.
651 hektarów nowej przyrody nie zakończyło sprawy
Zeeland ma już za sobą jeden z największych i najbardziej dyskutowanych programów odbudowy przyrody w tym regionie. Natuurpakket Westerschelde miał stworzyć co najmniej 600 hektarów nowych terenów estuariowych.
Program zakończono w 2025 roku, a według Provincie Zeeland ostatecznie powstało 651 hektarów takiej przyrody. Najbardziej znanym elementem całego przedsięwzięcia była Hedwigepolder przy granicy z Belgią, gdzie dawny polder został ponownie poddany działaniu pływów.
Można byłoby więc sądzić, że po wykonaniu wcześniejszych zobowiązań temat jest zamknięty. Tak jednak nie jest. Prowincja sama przyznaje, że stan przyrody estuarium nadal jest zły, a dotychczasowe działania nie wystarczają do osiągnięcia wszystkich celów dotyczących Westerschelde.
To właśnie tutaj zaczyna się kolejny trudny etap. Każdy dodatkowy obszar przeznaczony na odbudowę przyrody oznacza konieczność odpowiedzi na pytanie, gdzie ma on powstać i jaki będzie wpływ takiej decyzji na ludzi, gospodarstwa rolne, przedsiębiorstwa oraz infrastrukturę.
Do tego dochodzą nowe obowiązki Unii Europejskiej
Presja na dalsze działania nie wynika wyłącznie z lokalnej polityki. W 2024 roku weszło w życie unijne rozporządzenie o odbudowie zasobów przyrodniczych, znane jako Nature Restoration Regulation. Państwa członkowskie muszą przygotować krajowe plany pokazujące, w jaki sposób zamierzają poprawiać stan zdegradowanych ekosystemów.
Holandia przygotowuje taki plan, a jego pierwsza wersja ma trafić do Komisji Europejskiej we wrześniu 2026 roku. Po uwagach Komisji dokument ma zostać dopracowany, a ostateczna wersja jest przewidziana na 2027 rok.
Dla Zeeland oznacza to, że najbliższe miesiące mogą mieć znacznie większe znaczenie niż kolejna lokalna dyskusja o ochronie przyrody. Jeżeli w krajowym planie pojawią się nowe zadania dotyczące Westerschelde, mogą one wpływać na sposób zagospodarowania części prowincji przez wiele kolejnych lat.
Stawką są również nowe inwestycje
W komunikacie prowincji pojawia się jeszcze jeden element, który łatwo przeoczyć. Zły stan chronionej przyrody może mieć konsekwencje prawne przy wydawaniu pozwoleń na kolejne przedsięwzięcia.
Nie oznacza to automatycznie, że inwestycje w Zeeland zostaną zatrzymane. Pokazuje jednak, dlaczego władze prowincji chcą mieć jasny plan wcześniej. Jeżeli wymagania dotyczące przyrody zostaną pozostawione bez rozwiązania, mogą wrócić później przy konkretnych projektach – na przykład przemysłowych, energetycznych czy infrastrukturalnych.
Dla mieszkańca Vlissingen, Terneuzen czy innej miejscowości nad Westerschelde brzmi to znacznie mniej abstrakcyjnie. Porty, przemysł i logistyka zapewniają miejsca pracy, ale funkcjonują w regionie, w którym obowiązują jednocześnie surowe przepisy dotyczące środowiska i bezpieczeństwa.
Bezpieczeństwo przeciwpowodziowe też musi znaleźć się przy stole
Zeeland szczególnie mocno zaznacza kwestię bezpieczeństwa. W prowincji otoczonej wodą nie można planować zmian w estuarium bez sprawdzenia, jak wpłyną one na długoterminową ochronę wybrzeża i wałów.
Waterschap Scheldestromen prowadzi obecnie wieloletni program wzmacniania zeeuwskich dijken. Do 2050 roku w Zeeland ma zostać wzmocnionych łącznie 114 kilometrów wałów i wybrzeża. W maju tego roku oficjalnie zakończono między innymi dużą modernizację wału w Hansweert nad Westerschelde.
To pokazuje, że dyskusja o rzece nie sprowadza się do prostego wyboru między statkami a ptakami. Zmiany w przepływie wody, torze żeglugowym, płyciznach czy terenach zalewowych muszą być oceniane również z punktu widzenia ochrony miejscowości i infrastruktury znajdującej się za wałami.
Na stole może pojawić się nawet przyszłość toru wodnego
Prowincja zapowiada, że podczas przygotowywania swojej wizji nie zamierza omijać tematów, które od dawna wywołują spory. W analizie ma znaleźć się między innymi możliwość spłycenia części toru wodnego oraz rozwiązania określane jako „zeewaarts”, czyli szukanie części odpowiedzi bardziej w kierunku morza.
Na tym etapie nie są to jednak podjęte decyzje. Zeeland chce najpierw zebrać dane i sprawdzić skutki różnych scenariuszy. Dopiero później mają odbyć się rozmowy z samorządami, organizacjami i innymi zainteresowanymi stronami.
Ma to znaczenie także dlatego, że Westerschelde jest częścią większego systemu Schelde-estuarium, którym Holandia i Flandria zarządzają wspólnie na podstawie zawartych porozumień. Decyzja dobra z punktu widzenia jednego brzegu rzeki może mieć konsekwencje po drugiej stronie granicy.
Co wydarzy się teraz?
Pierwszym etapem będzie zebranie istniejącej wiedzy. Prowincja chce połączyć dane dotyczące przyrody, gospodarki, rolnictwa, bezpieczeństwa przeciwpowodziowego, energetyki, turystyki i rekreacji oraz obowiązujących porozumień dotyczących Schelde.
Następnie materiały mają zostać przedstawione innym samorządom w Zeeland oraz organizacjom związanym z poszczególnymi sektorami. Będą mogły uzupełniać informacje i wskazywać kwestie, które ich zdaniem zostały pominięte.
Dopiero na tej podstawie ma powstać wspólne stanowisko prowincji. Gedeputeerde Staten chcą przedstawić jego założenia Provinciale Staten jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Debata w parlamencie prowincji ma następnie określić, z jakim stanowiskiem Zeeland przystąpi do rozmów z rządem krajowym w 2027 roku.
Dlaczego ta decyzja jest ważna dla Zeeland?
Najważniejsze w obecnej zapowiedzi nie jest więc ogłoszenie konkretnego projektu. Takiego projektu jeszcze nie ma. Istotne jest to, że Zeeland nie chce otrzymać gotowego planu z Hagi i dopiero później zastanawiać się nad jego skutkami.
Prowincja próbuje wcześniej ustalić, gdzie przebiegają granice możliwego kompromisu. Przyroda Westerschelde wymaga poprawy, ale ten sam obszar musi pozostać bezpieczny, funkcjonalny gospodarczo i dostępny dla żeglugi. Do tego dochodzą interesy rolników, mieszkańców, portów, przemysłu oraz coraz większe znaczenie infrastruktury energetycznej.
Właśnie dlatego to, co przez najbliższe miesiące może wyglądać jak seria urzędniczych analiz i spotkań, może później przełożyć się na bardzo konkretne decyzje dotyczące przestrzeni w Zeeland. Dopiero pod koniec roku powinno być wiadomo, w jakim kierunku prowincja chce pójść.
Źródła
- Provincie Zeeland – Zeeland neemt zelf regie over toekomst Westerschelde
- Rijksoverheid – Nederlandse natuur sneller herstellen
- Vlaams-Nederlandse Scheldecommissie – Natuurpakket Westerschelde
- Vlaams-Nederlandse Scheldecommissie – Langetermijnperspectief Toegankelijkheid
- Waterschap Scheldestromen – Dijken en duinen