Kongres Stanów Zjednoczonych zakończył prace nad dużym pakietem sankcji wymierzonych w Rosję. Izba Reprezentantów przyjęła ustawę stosunkiem głosów 262 do 159, a ponieważ dokument został wcześniej zaakceptowany przez Senat, teraz trafi do prezydenta Donalda Trumpa.
Nowe przepisy mają zwiększyć presję gospodarczą na Rosję w związku z trwającą wojną przeciwko Ukrainie. Pakiet obejmuje m.in. rosyjski sektor energetyczny i obronny, banki oraz statki wykorzystywane do transportowania rosyjskich surowców mimo obowiązujących sankcji.
Izba Reprezentantów przyjęła ustawę 262 głosami
Głosowanie odbyło się w środę 16 września. Za ustawą opowiedziało się 262 członków Izby Reprezentantów, a przeciwko było 159. Poparło ją 203 Republikanów i 58 Demokratów.
Senat przyjął projekt już w sierpniu wynikiem 86 do 11. Oznacza to, że proces legislacyjny w Kongresie został zakończony i do wejścia przepisów w życie potrzebny jest podpis prezydenta.
Ustawa nosi nazwę Lindsey O. Graham Sanctioning Russia and Iran Act of 2026. Nazwano ją na cześć zmarłego senatora Lindseya Grahama, który przez wiele miesięcy pracował nad projektem.
Energetyka, banki i rosyjska „flota cieni”
Pakiet rozszerza sankcje na podmioty powiązane z rosyjskim sektorem energetycznym i obronnym. Przepisy obejmują również rosyjskich urzędników, instytucje finansowe oraz tzw. flotę cieni.
Określeniem tym nazywana jest sieć tankowców wykorzystywanych do eksportu rosyjskiej ropy z ograniczeniem skuteczności zachodnich sankcji. Celem nowych przepisów jest ograniczenie dochodów, które Rosja może przeznaczać na prowadzenie wojny.
Cła do 100 proc. dla importerów rosyjskiej energii
Jednym z najważniejszych elementów ustawy są przepisy dotyczące państw nadal kupujących duże ilości rosyjskiej ropy i gazu.
Ustawa daje prezydentowi USA szerokie możliwości zastosowania ceł sięgających nawet 100 proc. wobec największych importerów rosyjskich surowców. Wśród państw, których rozwiązanie może szczególnie dotyczyć, wymieniane są Chiny i Indie.
Associated Press wskazuje, że regulacje przewidują również wyjątki dla części krajów ograniczających import rosyjskiej energii. Ostateczny zakres zastosowania nowych taryf będzie więc zależał zarówno od treści przepisów, jak i decyzji amerykańskiej administracji.
Przepisy wywołały spór w Kongresie
Projekt uzyskał poparcie polityków obu głównych partii, ale nie był przyjmowany jednomyślnie.
Zwolennicy ustawy argumentują, że dodatkowe sankcje i możliwość nakładania ceł mają zwiększyć presję na Rosję oraz kraje finansujące jej eksport energii.
Część Demokratów sprzeciwiała się jednak projektowi. Ich zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim bardzo szerokich uprawnień prezydenta do nakładania ceł oraz możliwości zastosowania ich także wobec państw będących sojusznikami USA. Krytycy zwracają również uwagę, że ustawa pozostawia administracji możliwość odstąpienia od części sankcji ze względu na interes narodowy Stanów Zjednoczonych.
Teraz decyzja należy do Donalda Trumpa
Po przyjęciu ustawy przez obie izby Kongresu dokument trafia na biurko prezydenta Donalda Trumpa. Dopiero jego podpis spowoduje, że pakiet stanie się obowiązującym prawem.
Jeżeli ustawa zostanie podpisana, będzie to jeden z największych pakietów amerykańskich sankcji związanych z wojną w Ukrainie przyjętych od początku drugiej kadencji Trumpa.
Więcej najnowszych informacji międzynarodowych znajdziesz w naszym dziale Świat.