Rosyjski atak na zachodnią Ukrainę znalazł się wyjątkowo blisko polskiej granicy. Jeden z dronów uderzył około kilometra od terytorium Polski, w rejonie przejścia granicznego Dorohusk–Jagodyn. Po ukraińskiej stronie uszkodzona została infrastruktura transportowa, a sytuację monitorowały polskie służby i wojsko.
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że polska obrona powietrzna pozostawała w gotowości. Atak jest kolejnym sygnałem, że rosyjskie działania coraz częściej obejmują infrastrukturę znajdującą się bezpośrednio przy granicach państw NATO.
Dron uderzył około kilometra od granicy Polski
Do ataku doszło w nocy z soboty na niedzielę po ukraińskiej stronie granicy. Według informacji przekazanych przez polskiego ministra obrony jeden z rosyjskich dronów uderzył około kilometra od Polski.
Reuters podał, że celem ataku był pojazd ciężarowy znajdujący się w pobliżu przejścia Dorohusk–Jagodyn. Funkcjonowanie przejścia zostało czasowo zakłócone.
Rosja twierdzi, że atakuje infrastrukturę wykorzystywaną do transportu zachodniego sprzętu wojskowego na Ukrainę. Takich deklaracji nie można jednak niezależnie zweryfikować w odniesieniu do poszczególnych celów.
Polska obrona powietrzna w gotowości
Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że polscy żołnierze oraz system obrony powietrznej pozostają w stałej gotowości.
Minister zwrócił uwagę, że Rosjanie zmieniają sposób prowadzenia działań i coraz częściej kierują uderzenia w stronę zachodniej części Ukrainy, w tym w okolice szlaków komunikacyjnych prowadzących do państw Unii Europejskiej i NATO.
Dla Polski ma to szczególne znaczenie. Przejścia graniczne z Ukrainą są wykorzystywane zarówno przez transport cywilny i handel, jak i przez międzynarodową pomoc kierowaną na Ukrainę.
Eksplozje były słyszalne po polskiej stronie
Mieszkańcy miejscowości położonych w pobliżu granicy relacjonowali, że w nocy słyszeli eksplozje oraz ukraińskie syreny alarmowe.
Wójt gminy Dorohusk Wojciech Sawa mówił w rozmowie z mediami, że alarmy po ukraińskiej stronie były słyszalne przez dłuższy czas, a odgłosy eksplozji wywołały niepokój wśród mieszkańców przygranicznych miejscowości.
Nie ma informacji, aby którykolwiek z rosyjskich dronów podczas tego ataku uderzył na terytorium Polski.
Atak na infrastrukturę kolejową przy granicy
Ukraińskie władze poinformowały również o uszkodzeniu infrastruktury kolejowej na Wołyniu. Prezydent Wołodymyr Zełenski przekazał, że w pobliżu granicy z Polską zniszczona została lokomotywa oraz uszkodzona stacja paliw.
W ukraińskich mediach pojawiły się informacje, że trafiona mogła zostać lokomotywa związana z pociągiem kursującym na trasie Kijów–Warszawa. Premier Donald Tusk zaznaczył jednak, że nie ma potwierdzenia, iż rosyjski dron uderzył bezpośrednio w pociąg pasażerski.
Według ukraińskich kolei w zdarzeniu nie ucierpieli pasażerowie.
Rosja coraz częściej atakuje szlaki przy zachodniej granicy Ukrainy
Atak wpisuje się w szerszy problem, na który polskie władze zwracały uwagę już wcześniej. Premier Donald Tusk mówił 10 września, że Polska spodziewa się kolejnych rosyjskich prób uderzania w ukraińską infrastrukturę znajdującą się przy przejściach granicznych.
Z perspektywy Rosji zachodnia granica Ukrainy ma duże znaczenie logistyczne. To właśnie przez nią przebiegają najważniejsze szlaki łączące Ukrainę z Polską i innymi państwami Unii Europejskiej.
Uderzenia w tym rejonie mogą więc powodować nie tylko szkody na Ukrainie, ale również zakłócać ruch graniczny, handel i transport.
Dorohusk to jedno z kluczowych przejść z Ukrainą
Dorohusk–Jagodyn należy do najważniejszych drogowych przejść granicznych pomiędzy Polską i Ukrainą, szczególnie dla transportu ciężarowego.
Sytuacja na granicy może zmieniać się dynamicznie, dlatego osoby planujące podróż lub transport na Ukrainę powinny przed wyjazdem sprawdzać bieżące komunikaty Straży Granicznej oraz informacje o funkcjonowaniu poszczególnych przejść.
Najnowsze informacje z kraju publikujemy również w dziale Wiadomości z Polski.