Polskie władze oskarżają rosyjskie służby specjalne o zorganizowanie podpalenia instalacji satelitarnej Starlink na Mazowszu. W Niemczech zatrzymano dwóch obywateli Turcji podejrzanych o bezpośredni udział w ataku. We wtorek 13 października pojawiły się również informacje o kolejnym zatrzymaniu w Berlinie. Śledczy badają, czy celem operacji było zakłócenie łączności wykorzystywanej między innymi przez Ukrainę.
Podpalenie instalacji Starlink pod Warszawą
Do zdarzenia doszło 23 września 2026 roku w Woli Krobowskiej na Mazowszu, około 40 kilometrów na południe od Warszawy. Według ustaleń polskich służb nie był to przypadkowy pożar, lecz celowe podpalenie infrastruktury telekomunikacyjnej.
Ogień uszkodził system zasilania stacji satelitarnej oraz generator awaryjny. Instalacja była elementem infrastruktury umożliwiającej transmisję danych, również w kierunku Ukrainy.
Starlink, należący do amerykańskiej firmy SpaceX, zapewnia dostęp do internetu za pośrednictwem satelitów. Technologia ta odgrywa istotną rolę w utrzymywaniu łączności na Ukrainie, w tym na potrzeby sił zbrojnych.
Dwóch podejrzanych zatrzymanych w Niemczech
W poniedziałek 12 października niemiecka policja zatrzymała w miejscowości Nürtingen w Badenii-Wirtembergii dwóch obywateli Turcji. Do zatrzymania doszło na wniosek polskich organów ścigania.
Według informacji niemieckich mediów podejrzani mają 34 i 38 lat. Śledczy podejrzewają, że uczestniczyli w podpaleniu instalacji, a następnie opuścili terytorium Polski.
Premier Donald Tusk poinformował o zatrzymaniach, określając zdarzenie jako kolejny przykład działań hybrydowych wymierzonych w bezpieczeństwo Polski.
Polskie władze zamierzają doprowadzić do przekazania podejrzanych polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Odpowiedzialność zatrzymanych będzie przedmiotem postępowania karnego.
Nowe doniesienia o zatrzymaniu w Berlinie
Sprawa nabrała nowego wymiaru 13 października. Jak podała agencja Reuters, powołując się na ustalenia RMF FM, niemiecka policja zatrzymała kolejną osobę w związku z podejrzanym podpaleniem.
Według tych doniesień w Berlinie zatrzymano kobietę podejrzewaną o pełnienie funkcji kierowcy. Jej dokładna rola w zdarzeniu pozostaje przedmiotem ustaleń śledczych.
Polska prokuratura ma ocenić zebrane materiały i zdecydować o ewentualnych dalszych krokach, w tym o wystąpieniu o przekazanie zatrzymanej. Informacje dotyczące nowych zatrzymań wymagają dalszego potwierdzenia przez właściwe organy.
Polskie służby wskazują na Rosję
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak publicznie przypisał organizację sabotażu rosyjskim służbom wywiadowczym.
Według polskich władz Rosja coraz częściej wykorzystuje do podobnych operacji osoby rekrutowane spoza własnych struktur wywiadowczych, w tym ludzi powiązanych ze środowiskami przestępczymi.
Takie działania mogą utrudniać szybkie ustalenie zleceniodawców. Bezpośredni wykonawcy nie muszą bowiem być obywatelami państwa, którego służby podejrzewa się o kierowanie operacją.
Należy jednak podkreślić, że przypisanie odpowiedzialności rosyjskim służbom jest stanowiskiem polskich władz, a udział zatrzymanych osób pozostaje przedmiotem postępowania. W chwili publikacji nie przedstawiono prawomocnego rozstrzygnięcia sądowego potwierdzającego te zarzuty.
Dlaczego Starlink ma znaczenie dla Ukrainy?
System Starlink wykorzystuje sieć satelitów znajdujących się na niskiej orbicie okołoziemskiej. Umożliwia dostęp do internetu także tam, gdzie tradycyjna infrastruktura telekomunikacyjna została zniszczona albo nie funkcjonuje prawidłowo.
W Ukrainie rozwiązanie to jest wykorzystywane zarówno przez instytucje cywilne, jak i siły zbrojne. Łączność satelitarna pomaga utrzymywać komunikację podczas rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną i telekomunikacyjną.
Z tego powodu infrastruktura wspierająca transmisję danych może być uznawana za szczególnie wrażliwą. Jej uszkodzenie stanowi potencjalne zagrożenie dla ciągłości komunikacji, choć nie oznacza automatycznie wyłączenia całego systemu Starlink.
Wojna hybrydowa i zagrożenie dla Europy
Polskie władze traktują podpalenie na Mazowszu w szerszym kontekście zagrożeń hybrydowych. Obejmują one między innymi sabotaż, cyberataki, operacje dezinformacyjne oraz próby destabilizacji infrastruktury krytycznej.
Podobne zagrożenia są przedmiotem zainteresowania służb bezpieczeństwa w innych państwach europejskich. Władze państw NATO ostrzegają, że operacje prowadzone poniżej progu otwartego konfliktu zbrojnego mogą stanowić istotne wyzwanie dla bezpieczeństwa kontynentu.
Znaczenie sprawy wykracza zatem poza samo podpalenie jednej instalacji. Dotyczy również ochrony infrastruktury telekomunikacyjnej, współpracy służb europejskich oraz bezpieczeństwa państw wspierających Ukrainę.
Co dalej ze śledztwem?
Najważniejszym kolejnym etapem będzie ustalenie pełnej roli zatrzymanych osób, ewentualnych zleceniodawców oraz szczegółowego przebiegu operacji.
Polskie i niemieckie organy ścigania współpracują w tej sprawie. Śledczy analizują zgromadzony materiał dowodowy, a dalsze decyzje dotyczące podejrzanych będą zależały od ustaleń prokuratury i sądów.
Sprawa pozostaje rozwojowa. Szczególne znaczenie będą miały oficjalne potwierdzenia kolejnych zatrzymań oraz ewentualne informacje o osobach podejrzewanych o zlecenie sabotażu.
Źródła: Associated Press, 13.10.2026; Reuters, 13.10.2026; Deutsche Welle, 13.10.2026.
Ostatnia aktualizacja: 13 października 2026 r., godz. 19:30.