W ostatnich tygodniach z kilku europejskich stolic płyną coraz poważniejsze ostrzeżenia dotyczące działań Rosji wobec państw NATO. Polska mówi o możliwych uderzeniach hybrydowych, Francja ostrzega przed nasileniem rosyjskich operacji, Niemcy oskarżyły Moskwę o próbę ataku na lotnisko w Lipsku, a duński wywiad wojskowy ocenia, że w najbliższych miesiącach Rosja może jeszcze zwiększyć presję na Zachód.
Najnowsza ocena zagrożenia opublikowana 24 września przez duński wywiad wojskowy FE idzie jeszcze dalej. Według służby istnieje obecnie niskie, ale rosnące ryzyko ograniczonego rosyjskiego ataku militarnego na jedno lub kilka państw NATO. Jednocześnie zarówno duński wywiad, jak i sekretarz generalny NATO Mark Rutte podkreślają, że pełnoskalowa rosyjska inwazja na terytorium Sojuszu pozostaje mało prawdopodobna.
Duński wywiad: Rosja może nasilić działania przeciwko NATO
Forsvarets Efterretningstjeneste (FE), czyli duński wywiad wojskowy, opublikował 24 września nową jawną ocenę zagrożenia ze strony Rosji.
Służba wskazuje trzy najważniejsze wnioski. Po pierwsze, Rosja ma w najbliższych miesiącach dalej eskalować działania hybrydowe przeciwko NATO i szerzej rozumianemu Zachodowi. Po drugie, FE ocenia jako niskie, ale rosnące ryzyko ograniczonych działań militarnych przeciwko jednemu lub kilku państwom NATO nawet w czasie, gdy trwa wojna w Ukrainie.
Po trzecie, duńskie służby nadal uznają pełnoskalową inwazję Rosji na państwo NATO za mało prawdopodobną, ale – jak zaznaczają – takiego scenariusza nie można już całkowicie wykluczyć.
Co oznacza „wojna hybrydowa”?
Największe obawy europejskich władz nie dotyczą obecnie klasycznego ataku rosyjskich wojsk na granicę państwa NATO. Znacznie częściej pojawia się pojęcie działań hybrydowych.
Obejmuje ono działania pozostające poniżej progu otwartego konfliktu zbrojnego, takie jak:
- sabotaż infrastruktury,
- cyberataki,
- operacje dezinformacyjne,
- zakłócanie infrastruktury krytycznej,
- wykorzystywanie dronów,
- działania prowadzone przez pośredników lub osoby werbowane do pojedynczych operacji,
- naruszanie przestrzeni powietrznej i inne działania mające sprawdzać reakcję państw NATO.
Takie działania utrudniają jednoznaczne określenie momentu, w którym incydent staje się bezpośrednim atakiem na państwo NATO i wymaga odpowiedzi całego Sojuszu.
Polska ostrzega przed dronami i rakietami
Jedne z najmocniejszych ostrzeżeń w ostatnich dniach padły w Polsce. Premier Donald Tusk mówił 17 września w Sejmie, że według ocen wywiadowczych późna jesień i zima mogą być szczególnie trudnym okresem.
Szef polskiego rządu poinformował, że w analizowanych scenariuszach pojawiają się także hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę.
Nie oznacza to informacji o podjętej przez Rosję decyzji o ataku ani wskazania konkretnego terminu. Jest to jeden ze scenariuszy zagrożenia analizowanych przez służby i władze państw NATO.
Polska w ostatnich tygodniach kilkukrotnie podnosiła gotowość sił odpowiedzialnych za ochronę przestrzeni powietrznej. 18 września polskie wojsko poderwało myśliwce w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę, a lotniska w Lublinie i Rzeszowie czasowo wstrzymały operacje.
Francja: charakter rosyjskiego zagrożenia się zmienia
Podobne ostrzeżenia płyną z Francji. Prezydent Emmanuel Macron zebrał 18 września przedstawicieli francuskich ugrupowań politycznych na spotkaniu dotyczącym bezpieczeństwa i rosyjskich działań hybrydowych.
Macron mówił, że w ostatnich tygodniach zagrożenie hybrydowe wobec Francji i innych państw europejskich wzrosło. Francuskie władze przygotowują dodatkowe działania służące ochronie infrastruktury krytycznej oraz obiektów związanych z obronnością i nowymi technologiami.
Szczególną uwagę Francja zwraca na potencjalne ataki z wykorzystaniem dronów oraz cyberataki. Według francuskich władz działania tego rodzaju mogą służyć zastraszaniu społeczeństw europejskich i osłabianiu poparcia dla Ukrainy.
Niemcy oskarżyły Rosję o próbę ataku w Lipsku
Jednym z najpoważniejszych wydarzeń wpływających na obecne oceny zagrożenia była próba ataku na lotnisko Lipsk/Halle w Niemczech.
Niemieckie władze poinformowały na początku września, że wyniki policyjnego śledztwa, sposób przeprowadzenia operacji oraz informacje wywiadowcze wskazują na odpowiedzialność osób działających w imieniu rosyjskich struktur państwowych.
Minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt stwierdził wówczas, że Berlin spodziewa się kolejnych rosyjskich operacji hybrydowych i musi brać pod uwagę możliwość prób powodowania większych szkód.
Niemcy podkreślają jednocześnie, że nie znajdują się w stanie wojny z Rosją. Berlin traktuje jednak takie działania jako element szerszej presji hybrydowej skierowanej przeciwko państwom europejskim.
Europejscy ministrowie mówią o coraz większej liczbie incydentów
Temat rosyjskich działań był również szeroko omawiany podczas trwającego w Nowym Jorku Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Według relacji Reutersa przedstawiciele kilku państw europejskich wskazywali na rosnącą liczbę przypadków sabotażu, cyberataków, naruszania przestrzeni powietrznej oraz innych operacji prowadzonych poniżej progu otwartego konfliktu.
Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas mówiła 23 września o szybkim wzroście liczby przypadków sabotażu i naruszeń przestrzeni powietrznej w Europie.
Jednocześnie przedstawiciele europejskich państw podkreślali, że wzrost aktywności hybrydowej nie oznacza automatycznie, że Rosja przygotowuje obecnie pełnoskalowy atak na NATO.
NATO zwiększa wymianę informacji wywiadowczych
Sojusz Północnoatlantycki reaguje na rosnącą liczbę incydentów między innymi poprzez zwiększenie wymiany danych między służbami państw członkowskich.
Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych NATO w Europie, generał Alexus Grynkewich, powiedział 24 września Reutersowi, że ostatnie wydarzenia budzą niepokój, jednak państwa Sojuszu powinny zachować spokój i pewność, że posiadają narzędzia potrzebne do reagowania na zagrożenia.
NATO analizuje między innymi incydent na lotnisku w Lipsku oraz sytuację, w której rosyjski statek wystrzelił race w kierunku duńskiego wojskowego śmigłowca.
Mark Rutte: pełnoskalowy atak nadal mało prawdopodobny
Ważnym elementem obecnej dyskusji jest stanowisko sekretarza generalnego NATO Marka Rutte. Podczas wystąpienia 24 września odniósł się bezpośrednio do nowej oceny duńskiego wywiadu.
Rutte zgodził się z oceną, że pełnoskalowa rosyjska inwazja na terytorium NATO jest obecnie bardzo mało prawdopodobna. Jego zdaniem Moskwa zdaje sobie sprawę z potencjału militarnego całego Sojuszu i konsekwencji bezpośredniego ataku na państwo członkowskie.
Sekretarz generalny NATO zaznaczył jednak, że Sojusz nie może ignorować rosyjskiej rozbudowy przemysłu wojennego ani działań hybrydowych prowadzonych przeciwko jego członkom.
Rutte zaapelował o zachowanie spokoju i dalsze wzmacnianie zdolności obronnych NATO. Podkreślił także, że Sojusz pozostaje organizacją defensywną i jest przygotowany do obrony terytorium swoich państw członkowskich.
Czy Rosja testuje reakcję NATO?
To właśnie pytanie coraz częściej pojawia się w wypowiedziach europejskich polityków, wojskowych i przedstawicieli służb. Nie oznacza ono, że istnieje potwierdzony rosyjski plan rozpoczęcia wojny z NATO.
Obawy dotyczą przede wszystkim możliwości prowadzenia operacji ograniczonych na tyle, aby nie doprowadzić bezpośrednio do otwartej wojny, ale jednocześnie sprawdzać, jak szybko i zdecydowanie reagują poszczególne państwa oraz cały Sojusz.
Polski koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak mówił 15 września, że Rosja „testuje naszą odporność” i poprzez działania hybrydowe próbuje wpływać na państwa wspierające Ukrainę.
W podobnym kontekście europejskie służby analizują cyberataki, sabotaż, incydenty z udziałem dronów oraz inne działania, których skala nie prowadzi bezpośrednio do klasycznego konfliktu zbrojnego.
Nie ma informacji, że wojna NATO–Rosja jest nieuchronna
Mimo coraz poważniejszych ostrzeżeń nie ma obecnie podstaw, aby twierdzić, że bezpośrednia wojna Rosji z NATO jest nieuchronna lub że europejskie służby znają konkretną datę rosyjskiego ataku.
Oceny służb dotyczą przede wszystkim wzrostu ryzyka oraz możliwych scenariuszy, do których państwa NATO powinny się przygotować. Istotne jest także rozróżnienie pomiędzy pełnoskalową wojną a działaniami hybrydowymi, które już teraz są przedmiotem śledztw i reakcji europejskich rządów.
Dobrym przykładem tego rozróżnienia jest Polska. W ostatnich tygodniach rosyjskie ataki na Ukrainę ponownie zbliżały się do polskiej granicy, ale samo takie zdarzenie nie oznacza automatycznie ataku na Polskę czy uruchomienia mechanizmów zbiorowej obrony NATO.
Europa przygotowuje się na trudniejsze miesiące
Wspólnym elementem komunikatów płynących z Danii, Polski, Francji, Niemiec i NATO jest obecnie przede wszystkim potrzeba zwiększenia odporności państw na działania, które mogą odbywać się poniżej progu otwartej wojny.
Obejmuje to ochronę infrastruktury krytycznej, bezpieczeństwo cybernetyczne, obronę przed dronami, wymianę informacji wywiadowczych oraz przygotowanie służb do szybkiego reagowania na sabotaż i inne incydenty.
Najnowsza ocena duńskiego wywiadu pokazuje jednak, że europejskie służby coraz poważniej analizują również możliwość ograniczonej eskalacji militarnej. Jednocześnie NATO podkreśla, że nie należy utożsamiać tego scenariusza z prognozą nieuchronnej wojny.
FAQ – Rosja, NATO i zagrożenie dla Europy
Czy Rosja przygotowuje się do ataku na NATO?
Nie ma publicznie potwierdzonych informacji wskazujących, że Rosja podjęła decyzję o rozpoczęciu pełnoskalowego ataku na NATO. Duński wywiad ocenia takie działanie jako mało prawdopodobne, ale wskazuje na niskie i rosnące ryzyko ograniczonego ataku na jedno lub kilka państw Sojuszu.
Dlaczego europejskie państwa ostrzegają przed Rosją?
Powodem jest wzrost liczby incydentów przypisywanych lub wiązanych przez europejskie władze z rosyjskimi działaniami hybrydowymi. Chodzi między innymi o sabotaż, cyberataki, drony i próby zakłócania infrastruktury krytycznej.
Czy NATO spodziewa się wojny z Rosją?
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte powiedział 24 września, że pełnoskalowa rosyjska inwazja na terytorium Sojuszu jest bardzo mało prawdopodobna. Jednocześnie NATO zwiększa zdolności obronne i wymianę informacji dotyczącą zagrożeń hybrydowych.
Co oznacza ograniczony atak na państwo NATO?
Duński wywiad nie wskazał konkretnego państwa ani daty takiego scenariusza. Określenie odnosi się do działania o znacznie mniejszej skali niż pełnoskalowa inwazja. FE ocenia obecnie prawdopodobieństwo takiego scenariusza jako niskie, ale rosnące.
Czy działania hybrydowe oznaczają wojnę?
Nie. Działania hybrydowe są prowadzone poniżej progu klasycznego konfliktu zbrojnego i mogą obejmować między innymi cyberataki, sabotaż, dezinformację czy działania z użyciem dronów. Każdy incydent jest oceniany oddzielnie pod względem jego charakteru, sprawcy i skali.
Źródła
- Forsvarets Efterretningstjeneste – ocena zagrożenia ze strony Rosji, 24 września 2026
- NATO – wystąpienie sekretarza generalnego Marka Rutte, 24 września 2026
- Kancelaria Prezesa Rady Ministrów – informacja premiera o bezpieczeństwie Polski
- Służby specjalne – Tomasz Siemoniak: „Rosja testuje naszą odporność”
- Reuters – Francja o nasileniu rosyjskich zagrożeń hybrydowych
Ostatnia aktualizacja: 25 września 2026, godz. 09:25. Źródła: Forsvarets Efterretningstjeneste, NATO, KPRM, polskie służby specjalne, Reuters.