Rosyjskie ataki powietrzne na Ukrainę prowadzone w pobliżu polskiej granicy wpłynęły w czwartek 24 września na sytuację po polskiej stronie. Czasowo wstrzymano odprawy na przejściach granicznych w Dorohusku i Zosinie, mieszkańcy części województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali alert RCB, a w polskiej przestrzeni powietrznej operowało lotnictwo wojskowe.
Działania miały charakter prewencyjny i były związane z intensywnym rosyjskim atakiem na terytorium Ukrainy. Jak informowało TVP Info, powołując się na komunikaty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa i Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, uruchomiono również naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego.
Alert RCB dla dwóch województw
W czwartek rano mieszkańcy części województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa dotyczący rosyjskiego ataku powietrznego na Ukrainę.
RCB informowało, że sytuacja jest monitorowana, a w przestrzeni powietrznej Polski operuje polskie lotnictwo. Pierwszy alert został później odwołany, jednak w związku z kolejnymi uderzeniami na Ukrainę działania wojskowe oraz ostrzeżenia zostały ponownie uruchomione.
Dowództwo Operacyjne RSZ przekazało, że działania miały charakter prewencyjny i służyły ochronie polskiej przestrzeni powietrznej, szczególnie w rejonach położonych w pobliżu zagrożonych obszarów Ukrainy.
Wstrzymano odprawy w Dorohusku i Zosinie
Rosyjskie ataki wpłynęły również na funkcjonowanie polsko-ukraińskiej granicy. Około godziny 3:00 czasowo wstrzymano odprawy na przejściach w Dorohusku i Zosinie.
Jak przekazał rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, na pozostałych przejściach w województwie lubelskim – w Dołhobyczowie i Hrebennem – ruch odbywał się normalnie.
Odprawy w Dorohusku i Zosinie zostały później wznowione. Aktualne dane dotyczące sytuacji na przejściach można sprawdzać w państwowym serwisie granica.gov.pl.
Czy przejścia graniczne zostały ewakuowane?
W komunikatach pojawiły się w tej sprawie różne określenia. Premier Donald Tusk, odnosząc się do rosyjskich ataków w pobliżu Polski, mówił o konieczności ewakuowania przejść granicznych. Informację tę przekazywały między innymi Polskie Radio 24 i TVP Info.
Jednocześnie przedstawiciel Straży Granicznej informował, że podczas czasowego wstrzymania odpraw w Dorohusku i Zosinie nie zdecydowano o ewakuacji funkcjonariuszy ani pozostałego personelu pracującego na przejściach. W praktyce ruch został czasowo zatrzymany ze względów bezpieczeństwa, a następnie przywrócony.
Polskie lotnictwo w powietrzu
W związku z rosyjskimi uderzeniami Dowództwo Operacyjne RSZ uruchomiło siły i środki pozostające w jego dyspozycji. W polskiej przestrzeni powietrznej operowało lotnictwo wojskowe, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości.
Wojsko podkreślało, że działania były prewencyjne. Ich celem było monitorowanie sytuacji i zabezpieczenie polskiej przestrzeni powietrznej podczas rosyjskich ataków prowadzonych na Ukrainie.
Czeskie Gripeny patrolowały niebo nad Polską
W nocnej operacji uczestniczyły również czeskie myśliwce JAS-39 Gripen. Jak poinformowały czeskie siły zbrojne, samoloty zostały poderwane z bazy w Pardubicach i wykonywały nad Polską bojowy patrol powietrzny w ramach działań NATO.
Podczas misji nie było konieczności użycia uzbrojenia, a maszyny po zakończeniu patrolu wróciły do Czech. O działaniach czeskich samolotów informowało Polskie Radio 24.
Ataki coraz bliżej polskiej granicy
To kolejna w ostatnich tygodniach sytuacja, w której rosyjskie ataki na zachodnią Ukrainę prowadzone są bardzo blisko Polski. 13 września Kancelaria Prezesa Rady Ministrów informowała o rosyjskim uderzeniu około 2 kilometrów od granicy polsko-ukraińskiej.
Polskie władze zwiększyły w związku z tym środki bezpieczeństwa w rejonie granicy, w tym aktywność lotnictwa oraz systemów obrony powietrznej.
Premier Donald Tusk powiedział w czwartek, że kolejne rosyjskie uderzenia w pobliżu granicy pokazują, że najbliższe miesiące mogą wymagać utrzymywania podwyższonej gotowości służb. Była to ocena premiera dotycząca rozwoju sytuacji, a nie informacja o bezpośrednim ataku na terytorium Polski.
FAQ
Czy Rosja zaatakowała Polskę 24 września?
Nie. Rosyjskie ataki były prowadzone na terytorium Ukrainy, w tym w rejonach położonych blisko polskiej granicy. Polska uruchomiła środki bezpieczeństwa w związku z sytuacją po ukraińskiej stronie.
Dlaczego wstrzymano odprawy na granicy z Ukrainą?
Odprawy w Dorohusku i Zosinie zostały czasowo wstrzymane ze względów bezpieczeństwa podczas intensywnych rosyjskich ataków powietrznych na Ukrainę. Później ruch został wznowiony.
Czy polskie myśliwce zostały poderwane?
Tak. W związku z rosyjskimi atakami w polskiej przestrzeni powietrznej operowało lotnictwo wojskowe. W gotowości znajdowały się również naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego.
Czy nad Polską latały także czeskie myśliwce?
Tak. Czeskie JAS-39 Gripen wykonywały nad Polską bojowy patrol powietrzny. Według czeskich sił zbrojnych podczas misji nie było potrzeby użycia siły.
Źródła
- TVP Info – rosyjskie ataki na Ukrainę i działania polskiego lotnictwa
- Polskie Radio 24 – wstrzymanie odpraw w Dorohusku i Zosinie
- Polskie Radio 24 – wypowiedź premiera Donalda Tuska
- Polskie Radio 24 – patrol czeskich Gripenów nad Polską
- granica.gov.pl – aktualna sytuacja na przejściach granicznych
Ostatnia aktualizacja: 24 września 2026, godz. 20:00. Źródła: Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, Dowództwo Operacyjne RSZ, Straż Graniczna, Polskie Radio 24, TVP Info.