Przejdź do treści
RADIO NA ŻYWO
Radio Polska NL nadaje 24/7 — polska muzyka, informacje i wydarzenia z Holandii

UOKiK stawia zarzuty Google. Chodzi o pieniądze dla polskich wydawców

Logo Google na siedzibie Googleplex w Mountain View
Logo Google na siedzibie Googleplex w Mountain View w Kalifornii. Zdjęcie ilustracyjne do materiału o postępowaniu UOKiK wobec spółek z grupy Google. Fot. toxawww / Depositphotos.

W skrócie

30 sekund
  • 📰 UOKiK postawił zarzuty czterem spółkom z grupy Google w sprawie negocjacji z polskimi wydawcami prasy.
  • 💰 Spór dotyczy wynagrodzenia za wykorzystywanie treści wydawców w wyszukiwarce Google, Google News i Discover.
  • ⚖️ Urząd podejrzewa, że Google mogło nadużywać pozycji dominującej, nie przekazując wydawcom wszystkich danych potrzebnych do oceny proponowanych stawek.
  • 📊 Jeśli UOKiK potwierdzi naruszenie, maksymalna kara może wynieść do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy.
  • 👉 Postępowanie nadal trwa, dlatego trzeba poczekać na ostateczną decyzję UOKiK i stanowisko Google.

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił zarzuty czterem spółkom z grupy Google. Polski urząd podejrzewa, że koncern mógł nadużywać pozycji dominującej podczas negocjacji z wydawcami prasy dotyczących wynagrodzenia za wykorzystywanie ich treści w wyszukiwarce, Google News i Google Discover.

UOKiK zarzuca Google brak ważnych danych

UOKiK poinformował 5 października 2026 roku, że zastrzeżenia dotyczą sposobu prowadzenia przez Google negocjacji z organizacjami reprezentującymi polskich wydawców. Spór dotyczy pieniędzy za korzystanie z publikacji prasowych pojawiających się między innymi w wynikach wyszukiwania, Google News oraz Discover.

Według urzędu Google, przedstawiając wydawcom propozycje wynagrodzenia, nie przekazał im wszystkich informacji potrzebnych do oceny oferowanych stawek. UOKiK wskazuje między innymi na brak danych dotyczących sposobu wykorzystywania publikacji prasowych, uzyskiwanych z tego tytułu przychodów oraz parametrów użytych do obliczenia proponowanego wynagrodzenia.

Zdaniem urzędu taka sytuacja mogła prowadzić do asymetrii informacji. Wydawcy nie mieli bowiem możliwości samodzielnego sprawdzenia, czy zaproponowane im warunki odpowiadają wartości wykorzystywanych treści, ani przygotowania własnej propozycji opartej na pełnych danych.

Zarzuty dotyczą czterech spółek

Postępowaniem objęte zostały Alphabet Inc., Google LLC, Google Ireland Limited oraz Google Poland. UOKiK bada, czy sposób prowadzenia negocjacji mógł stanowić nadużywanie pozycji dominującej, czyli praktykę zakazaną przez prawo ochrony konkurencji.

Samo posiadanie pozycji dominującej nie jest nielegalne. Problem pojawia się wtedy, gdy przedsiębiorca wykorzystuje swoją przewagę rynkową do narzucania kontrahentom nieuczciwych warunków. W tym przypadku urząd wskazuje, że wydawcy są zależni od Google jako ważnego kanału docierania do odbiorców, a jednocześnie nie mają porównywalnej siły negocjacyjnej.

W tle zmiana polskiego prawa autorskiego

Sprawa wiąże się z nowelizacją polskiego prawa autorskiego z 2024 roku, wdrażającą unijną dyrektywę DSM dotyczącą praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym. Przepisy przewidują możliwość korzystania przez platformy internetowe z publikacji prasowych w zamian za wynagrodzenie dla wydawców.

Platforma i wydawca powinni uzgodnić warunki takiego korzystania z treści. Przepisy zobowiązują przy tym platformę do przekazania danych potrzebnych do ustalenia wysokości wynagrodzenia. UOKiK podkreśla, że jego postępowanie nie dotyczy oceny, jaka konkretnie stawka powinna zostać zapłacona wydawcom.

Jeżeli strony nie dojdą do porozumienia w sprawie wysokości wynagrodzenia, jego wysokość może zostać określona w procedurze prowadzonej przez Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Google może grozić wysoka kara, ale sprawa nie jest rozstrzygnięta

Postawienie zarzutów nie oznacza jeszcze stwierdzenia naruszenia prawa ani nałożenia kary. UOKiK będzie teraz analizował odpowiedzialność poszczególnych spółek. Jeżeli urząd ostatecznie stwierdzi nadużywanie pozycji dominującej, maksymalna kara może sięgnąć 10 proc. obrotu przedsiębiorcy.

Agencja Reuters podała, że cztery spółki wymienione przez UOKiK nie odpowiedziały od razu na prośbę o komentarz przesłaną przez agencję. Oznacza to, że na tym etapie publicznie przedstawione są przede wszystkim zarzuty polskiego regulatora, a samo postępowanie nadal trwa.

Osobne postępowanie prowadzi Komisja Europejska

Polskie postępowanie jest niezależne od sprawy prowadzonej przez Komisję Europejską. Komisja wszczęła w grudniu 2025 roku postępowanie dotyczące tego, czy Google wykorzystuje treści wydawców w usługach opartych na sztucznej inteligencji bez odpowiedniego wynagrodzenia i bez zapewnienia wydawcom możliwości sprzeciwu.

UOKiK bada natomiast korzystanie z publikacji w wyszukiwarce Google, Google News i Discover oraz warunki negocjowania wynagrodzeń z polskimi wydawcami. Wynik tego postępowania przesądzi, czy urząd uzna praktyki koncernu za naruszenie polskiego i unijnego prawa konkurencji.

Źródła

Ostatnia aktualizacja: 5 października 2026, godz. 18:20.

Na bieżąco

Najnowsze: Polska

Wszystkie wiadomości

Wiadomości z Polski →