Holenderski rząd chce rozszerzyć możliwości działania służb wywiadowczych AIVD i MIVD. Planowane zmiany mają ułatwić między innymi zbieranie i analizowanie danych oraz korzystanie ze sztucznej inteligencji. Jednocześnie krytycy projektu ostrzegają, że część kontroli nad działaniami służb może zostać osłabiona.
Zmiany dotyczą holenderskiej ustawy regulującej funkcjonowanie służb wywiadowczych i bezpieczeństwa. Rząd argumentuje, że obecne przepisy nie zawsze odpowiadają sposobowi, w jaki współcześnie działają zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa. Rozwój technologii, ogromna ilość dostępnych danych oraz coraz większe znaczenie cyberataków sprawiają, że AIVD i wojskowa MIVD chcą dysponować nowymi narzędziami.
Holandia chce zwiększyć możliwości AIVD i MIVD
AIVD, czyli Algemene Inlichtingen- en Veiligheidsdienst, jest główną cywilną służbą wywiadu i bezpieczeństwa Holandii. MIVD – Militaire Inlichtingen- en Veiligheidsdienst – odpowiada natomiast przede wszystkim za wywiad wojskowy i bezpieczeństwo związane z holenderskimi siłami zbrojnymi.
Według przedstawionych propozycji obie służby miałyby otrzymać większą swobodę przy gromadzeniu i analizowaniu informacji dotyczących osób oraz organizacji uznawanych za potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
Jednym z istotnych elementów projektu jest łatwiejszy dostęp do danych znajdujących się w rękach instytucji publicznych oraz podmiotów prywatnych. W praktyce współczesne dochodzenia wywiadowcze coraz częściej opierają się nie tylko na tradycyjnej obserwacji czy podsłuchach, ale również na analizowaniu ogromnych zbiorów informacji cyfrowych.
Sztuczna inteligencja ma pomagać holenderskim służbom
Szczególne zainteresowanie budzi możliwość szerszego wykorzystywania przez służby sztucznej inteligencji. AI może pozwalać na szybszą analizę dużej liczby dokumentów, połączeń pomiędzy osobami, danych telekomunikacyjnych czy informacji pochodzących z różnych systemów informatycznych.
Dla służb jest to potencjalnie bardzo skuteczne narzędzie. Algorytm może w krótkim czasie przeanalizować ilość danych, której sprawdzenie przez ludzi zajmowałoby tygodnie lub miesiące.
Jednocześnie właśnie wykorzystanie automatycznych systemów analizy danych rodzi pytania o prywatność mieszkańców. Szczególnie istotne staje się to, jakie dane mogą zostać wykorzystane, jak długo będą przechowywane, kto otrzyma do nich dostęp oraz w jaki sposób będzie można sprawdzić, czy system nie wskazał niewłaściwej osoby.
Krytycy obawiają się słabszego nadzoru
Nie sam rozwój technologicznych możliwości AIVD i MIVD wywołuje jednak największe kontrowersje. Krytycy zwracają uwagę przede wszystkim na planowane zmiany w sposobie kontrolowania działań służb.
W holenderskim systemie część bardziej ingerujących w prywatność działań wymaga kontroli jeszcze przed ich rozpoczęciem. Ma to zapewniać dodatkowe zabezpieczenie przed sytuacją, w której służby wykorzystują swoje szczególne kompetencje bez wystarczającego uzasadnienia.
Według przeciwników proponowanych zmian rozszerzaniu możliwości służb powinno towarzyszyć co najmniej równie silne zwiększenie niezależnego nadzoru. Organizacja Bits of Freedom, zajmująca się prawami cyfrowymi i ochroną prywatności, ostrzega przed sytuacją, w której AIVD i MIVD otrzymają więcej możliwości, a jednocześnie część istniejących zabezpieczeń zostanie ograniczona.
Dlaczego rząd chce zmienić przepisy?
Holenderski rząd wskazuje przede wszystkim na zmieniające się zagrożenia. Służby muszą obecnie mierzyć się między innymi z cyberatakami, szpiegostwem, ingerencją obcych państw, ekstremizmem oraz próbami zdobywania informacji dotyczących infrastruktury krytycznej.
Duża część takich działań odbywa się w internecie i nie przypomina już klasycznych operacji wywiadowczych znanych sprzed kilkudziesięciu lat. Informacje mogą być rozproszone pomiędzy setkami serwerów, kont, urządzeń i baz danych.
Z punktu widzenia służb konieczność przechodzenia przez długotrwałe procedury przy każdej zmianie sposobu prowadzenia operacji może powodować, że reakcja na zagrożenie będzie zbyt wolna.
Co nowe przepisy mogą oznaczać dla mieszkańców Holandii?
Dla zdecydowanej większości mieszkańców proponowane zmiany nie będą oznaczały, że AIVD nagle zacznie interesować się ich codziennym życiem. Holenderskie służby zajmują się przede wszystkim zagrożeniami dla bezpieczeństwa narodowego, działalnością obcych służb, terroryzmem, ekstremizmem oraz innymi poważnymi zagrożeniami.
Znaczenie projektu jest jednak szersze. Dotyczy granicy pomiędzy bezpieczeństwem państwa a prawem mieszkańców do prywatności. Im więcej informacji instytucje państwowe są w stanie gromadzić, łączyć i automatycznie analizować, tym większego znaczenia nabierają mechanizmy kontroli.
Temat wpisuje się w szerszą dyskusję o sposobie zabezpieczania informacji w holenderskich instytucjach. Niedawno w RadioPolskaNL opisywaliśmy również problemy holenderskich gmin z ochroną danych i cyberbezpieczeństwem.
Dostęp do danych nie oznacza automatycznie dostępu do wszystkiego
W dyskusji o rozszerzeniu kompetencji służb ważne jest rozróżnienie pomiędzy możliwością uzyskania określonych informacji a nieograniczonym dostępem do danych wszystkich mieszkańców.
AIVD i MIVD nadal będą działały w ramach prawa, a najbardziej ingerujące w prywatność środki podlegają określonym procedurom. Spór dotyczy więc przede wszystkim tego, gdzie dokładnie powinny przebiegać granice tych uprawnień i na jakim etapie niezależny organ powinien kontrolować decyzje służb.
To szczególnie istotne w przypadku sztucznej inteligencji. System analizujący duże zbiory danych może znaleźć powiązania, których człowiek wcześniej nie zauważył. Jednocześnie błędne dane lub niewłaściwe założenia mogą prowadzić do błędnych wyników.
Projekt nie jest jeszcze ostatecznym prawem
Proponowane zmiany nie oznaczają, że nowe zasady już obowiązują. Projekt znajduje się na etapie konsultacji, podczas których zainteresowane organizacje, eksperci i obywatele mogą przedstawiać swoje uwagi.
Dopiero po kolejnych etapach procesu legislacyjnego będzie wiadomo, w jakiej dokładnie formie przepisy zostaną przyjęte. Poszczególne elementy projektu mogą zostać jeszcze zmienione.
Debata prawdopodobnie będzie intensywna, ponieważ dotyczy dwóch wartości, które trudno ze sobą pogodzić: skuteczności służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa oraz ochrony prywatności mieszkańców.
Holandia szuka nowej równowagi między bezpieczeństwem a prywatnością
Rozwój sztucznej inteligencji i coraz większa liczba informacji dostępnych w formie cyfrowej powodują, że możliwości służb wywiadowczych szybko się zmieniają. Przepisy tworzone kilka czy kilkanaście lat temu nie zawsze odpowiadają dzisiejszej rzeczywistości technologicznej.
Z tego powodu rząd chce dać AIVD i MIVD większą elastyczność. Jednocześnie organizacje broniące praw cyfrowych przypominają, że rozszerzanie kompetencji służb powinno wiązać się z jasnymi ograniczeniami oraz skutecznym, niezależnym nadzorem.
Ostateczny kształt przepisów pokaże, gdzie Holandia zdecyduje się postawić granicę pomiędzy tymi dwoma interesami.
Najczęściej zadawane pytania
Czym jest AIVD?
AIVD, czyli Algemene Inlichtingen- en Veiligheidsdienst, to holenderska cywilna służba wywiadu i bezpieczeństwa. Zajmuje się między innymi przeciwdziałaniem szpiegostwu, terroryzmowi, ekstremizmowi oraz zagrożeniom dla bezpieczeństwa narodowego.
Czym jest MIVD?
MIVD, czyli Militaire Inlichtingen- en Veiligheidsdienst, jest holenderską wojskową służbą wywiadowczą. Odpowiada między innymi za informacje istotne dla bezpieczeństwa holenderskich sił zbrojnych oraz ocenę zagrożeń militarnych.
Czy nowe uprawnienia AIVD i MIVD już obowiązują?
Nie. Proponowane zmiany znajdują się na etapie procesu legislacyjnego i konsultacji. Ich ostateczny zakres może jeszcze ulec zmianie przed wejściem nowych przepisów w życie.